Koalicja na rzecz zwierząt
|
|
Zaczęło się od jednego postu na forum animal-liberation.pl. Autorem był niejaki "chudy". Pełna błędów, pisana jakby w gorączce i podnieceniu wypowiedź wywołała olbrzymie zainteresowanie. Wtedy to po raz pierwszy przeczytałam hasło: "Koalicja na rzecz zwierząt". |
Jednym z pierwszych przedsięwzięć "Koalicji" była mini-kampania antyfutrzarska przeprowadzona w grudniu 2001. Objęła swym zasięgiem Poznań, kilka miast wybrzeża i Bełchatów. Może nie było to coś spektakularnego, jeśli chodzi o zasięg i rozgłos, ani coś precyzyjnego pod względem organizacyjnym, ale wśród pomysłodawców i uczestników wyczuć można było wielkie zaangażowanie i ekscytację. Takiego powiewu świeżości od dawna brakowało chyba polskim ruchom animalistycznym. Wyblakłe koszulki z wymalowanymi wielkimi hasłami i martwe strony internetowe zasmucają i nie motywują do dalszej walki o prawa naszych mniejszych braci.
Nie raz już słyszałam od moich znajomych o planach wyjazdu do Anglii. Traktowana jest jak Mekka roślinożerców wszelkich odmian: wegańskie knajpy, tolerancja dla różnych odmieńców, takich jak: wegetarianie, witarianie, no a przede wszystkim kondycja ruchu ALF, który może być wzorem dla całej Europy. A kto zajmie się polskimi fretkami, świnkami i krowami? Może zamiast uciekać do lepszego świata, zróbmy lepszy świat tutaj?




