Malina Wąsowska
CONCEPTWRITERKA, SCENARZYSTKA, DZIENNIKARKA, COPYWRITERKA
Przychodzę na świat część pierwsza
Poród to czas przełomu dla każdej mamy. Boimy się go, oczekujemy z radością, ale i niepokojem. Tymczasem mało kto postrzega poród jako także gigantyczną rewolucję w życiu noworodka. Oto z rozkosznego brzucha mamy, w którym jest ciepło, przytulnie i bezpiecznie, dziecko zostaje przeniesione w zimy, głośny, przerażający świat pełen nowych doznań. Przeczytaj o tym, co czuje noworodek po porodzie, aby pomóc mu polubić jego nowy świat. Świat – ratunku, na pomoc! Moment przyjścia na świat jest dla organizmu noworodka tak stresujący, że naukowcy porównują go do szoku organicznego wywołanego ciężkim zawałem serca. Nic dziwnego, środowisko życia płodu jest diametralnie inne od warunków, które panują poza brzuchem matki. Najlepiej jest u mamy Aby uzmysłowić sobie stres porodowy noworodka, przypatrzmy się jak wygląda jego życie w łonie matki. W czasie życia płodowego dziecko nie odczuwa głodu, gdyż łożysko i pępowina zapewniają mu stałe, nieprzerwane dostawy pokarmu. W matczynym łonie jest także niezmienna, optymalna dla dziecka temperatura, dlatego też dziecko rozwija się w świecie, w którym nie zna uczucia chłodu. Matka natura wyposażyła kobiety także w mechanizmy broniące jej dziecko przed innymi nieprzyjemnymi odczuciami. Dziecko wprawdzie słyszy co dzieje się na zewnątrz, poza brzuchem mamy, jednak dźwięki te są w dużym stopniu tłumione przez wody płodowe i błony płodowe. Jeśli nawet w czasie ciąży dziecko odczuwa pewne lęki i napięcia, to są one skuteczne niwelowane przez wieczne, nieustające kołysanie. Z każdym bowiem Twoim ruchem, chodem, tańcem, dziecko odczuwa przyjemne falowanie, które relaksuje je i uspokaja. Koniec beztroski Z takiego właśnie przytulnego, bezpiecznego „gniazdka” siły porodowe wypychają dziecko z wnętrza Twojego ciała w nieznany, inny świat. Minie sporo czasu, zanim dziecko się z nim oswoi, a Ty możesz mu w tej aklimatyzacji bardzo dopomóc. Huśtaj mnie, głaszcz i kołysz Dziecko przez dziewięć miesięcy rozwija się w Twoim wnętrzu, a cały czas mija mu na delikatnym, swobodnym pływaniu w wodach płodowych. Po porodzie dziecko leżące w łóżeczku tęskni za tym przyjemnym bujaniem, dlatego też płaczem głośno dopomina się, abyś brała je na ręce i huśtała w ramionach. Oczywistym jest, że żadna, nawet najbardziej kochająca mama, nie jest w stanie cały czas nosić dziecko na rękach, jednak nie staraj się ograniczać dziecku tej przyjemności za bardzo. Kilkugodzinnego noszenia nie wytrzyma Twój kręgosłup, poza tym zdajemy sobie sprawę, że poza kontaktem z dzieckiem przed Tobą masa obowiązków domowych. Spróbujmy zatem znaleźć jakiś kompromis pomiędzy twoimi możliwościami a potrzebami dziecka. Po pierwsze, poza łóżeczkiem pomyśl o huśtawce, bujaczku czy innych pomocach, dzięki którym nie obciążasz swoich pleców, a dziecko może odczuwać przyjemne kołysanie. Ponadto, przemyśl decyzję o kupnie chusty lub nosidełka. To naprawdę nieoceniona pomoc dla matek, które chcą mieć bliski kontakt z dzieckiem, a mimo to muszą uporać się z obowiązkami takimi jak sprzątanie czy zakupy. Pamiętaj, że dziecko w Twoim brzuchu było kołysane niemal bez przerwy, nawet podczas Twojego snu, gdy odwracałaś się z boku na bok. Nie oszczędzaj zatem dziecku tej przyjemności po porodzie. Postaraj się przyjąć taktykę, że spędzasz dużo czasu z dzieckiem przy sobie zaraz po porodzie, a z każdym kolejnym tygodniem, powoli, przyzwyczajasz je także do tego, że całkiem sympatycznie może być także w łóżeczku bądź kojcu. Jeżeli w Twoim domu mieszkają także inni domownicy, poproś ich o pomoc. Zabawy z tatą czy starszym rodzeństwem również będą pomocą dla Twoich zmęczonych ramion i pleców. Głośno tu, gwarno i niebezpiecznie Jak już napisaliśmy wcześniej, życie w brzuchu mamy to czas błogiego spokoju. Nie oczekuj więc, że dziecko pokornie przyjmie gigantyczną ilość nowych bodźców, doznań i dźwięków. Postaraj się zatem, aby pierwsze dni a nawet tygodnie po porodzie były czasem ciszy i spokoju. Stopniowo przyzwyczajaj dziecko do coraz większej liczby doznań. Zapewnij dziecku w pierwszych dniach otoczenie spokojne, bez przesadnej ilości zabawek, w tym także tych grających i dźwięczących. Matko, ile tu ludzi Po porodzie z pewnością cała armia rodziny i znajomych będzie chciała powitać na świecie nowego człowieka. To zrozumiałe i wspaniałe, jednak pamiętaj, że dziecko może mieć inne na ten temat zdanie. Duża ilość nowych osób może sprawić, że dziecko będzie nerwowe i rozdrażnione. Po wizycie gości może się zatem okazać, że zamiast zmęczona zasnąć będziesz zmuszona do późnych godzin huśtać dziecko i uspokajać. Łagodnie i powoli Każde dziecko rodzi się z innym temperamentem. Niektóre dzieci łatwiej, inne trudniej znoszą aklimatyzowanie się do życia w świecie poza brzuchem mamy. Dlatego też uważnie obserwuj swoje dziecko. Jeśli bodźce, których mu dostarczasz, sprawiają mu radość, możesz spokojnie zwiększać ilość doznań. Jeśli jednak twoje dziecko na wszelkie nowości reaguje płaczem, oznacza to że urodziłaś wrażliwe na zmiany dziecko, które wymaga większej ostrożności. Bez względu na to jakim temperamentem obdarzone jest Twoje maleństwo, staraj się uszanować jego indywidualność. Pozwól mu przekonać się, że świat, mimo iż całkiem inny niż ten w którym powstało, jest piękny i fascynujący.