Budżet państwa? To tak jak ziomale zrzucają się na wspólną imprezę: na pifko, taksówkę i czipsy. Tak samo wszyscy ludzie, którzy zarabiają kesz, zrzucają się do jednego portfela i później kaska z tego idzie na to, co potrzeba.
Owulacja? To taki moment, w którym komórka jajowa w ciele kobiety spaceruje sobie drogami rodnymi i mega intensywnie rozgląda się za jakimś przystojnym plemnikiem.
Demokracja - to gdy wszyscy głosujecie gdzie jedziecie pod namioty, albo u kogo robicie domówkę.
Czy nie moglibyśmy uczyć naszych dzieci w taki sposób? Pokazując im, że świat nauki to nie nudne regułki i teorie do zakucia, ale świat, który nas otacza i którego jesteśmy częścią.
A gdyby tak, na dokładkę, mówić do nich ICH językiem? Luźnym, ludzkim, zwyczajnym?
A gdyby tak jeszcze przekazywać tą wiedzę w formie multimedialnej? z lektorem, grafiką, zdjęciem i fajną muzą?
Byłam ostatnio na poczcie. Dwudziestoletniemu chłopakowi pomagałam wypełnić druczek przelewu. Sam nie umiał tego zrobić.
Nie jesteśmy w stanie wywrócić do góry nogami w krótkim czasie polskiej szkoły. Nauczyciele są jacy są i prędko to się nie zmieni. Możemy jednak dać dzieciakom wirtualną alternatywę. Filmiki edukacyjne, które w prosty, kreatywny i twórczy sposób przekażą im skomplikowane mechanizmy tego świata w ciekawy sposób.
Osoby, firmy i instytucje, zainteresowaniem współtworzeniem tego projektu - gorąca zapraszam do zakłądki "kontakt".




